Chciałoby się wypełnić bloga własnymi historiami. Żadnymi tam pożyczkami z sieci, śmiesznym zdjęciem ziewających kotów, podskakujących hipopotamów. Tylko własne życie, wszystko świeżutkie, twórcze, prosto z głowy.
To zadanie na chwile jak ta (Popo śpi, mieszkanie zdezynfekowane).
I nawet nie chodzi o skrupulatne raportowanie dziennych czynności, raczej to, co nazywa się "mieć coś do powiedzenia".
Był taki czas, kiedy M miała wiele do powiedzenia. W głowie weryfikuje się teraz wartość tych wypowiedzi. I'll see you soon!
fredagen den 12:e mars 2010
Prenumerera på:
Kommentarer till inlägget (Atom)
0 comments:
Skicka en kommentar